Zmiany w teamie Cormax 15/06/03 [border]
Team cały czas rozbudowuje się. Teraz powstał team graffiti. Od teamu deskorolkowego odszedł niestety Krzysiek Poskrobko.
Tour Hiro/Extreme Sports Channel 15/06/03 [border]
Przejazd: 7-8.06 byli w Warszawie i Lublinie, 14-15.06 Kielce i Kraków, 22.06 Gdynia. Extremalna jazdę w skateparku przedstawiaja: Tomek Kotrych, Tadeusz „Gutek” Szymanski i Kuba Perzyna. Oprocz nich, jeździ spora ekipa breakdancerów, zapraszamy!
Wasze fotki 15/06/03 [border]
W sprawie waszych fotke – dostaliśmy ich całkiem sporo, wystarczająco do stworzenia nowego działu, co jak najszybciej uczynimy.
Zawody deskorolkowe 15/06/03 [border]
Ostatnio omyłkowo podaliśmy, iż zawpdy odbywają się w Tarnowie. Otóz one odbywają się o puchar prezydenta Tarnowa, ale w Zabieżowie koło Krakowa. /thx goes to bonzai/ Tak więc jest to 21 czerwca, zapisy 9:30, start od 10:00. Sponsorem głównym zawodów jest sieć sklepów CoolSport. Mamy dla was też plakat - tutaj.
Wasze fotki 09/06/03 [border]
Jutro odpalamy nowy dział - wasze fotki! Trochę już dostaliśmy, wszystkich chętnych sławy wciąż zapraszamy – ślijcie na fotki skatesnow.net. Fotki będą umieszczane w dziale ze zdjęciami, u dołu już od jutra. I jeszcze przeprosiny dla wszystkich którzy wysłali nam swoje otki i musieli czekać na publikację…
Podsumowując – zawody dobre, poziom wyższy z roku na rok. Ehh szit co ja mam jeszcze powiedzieć?! Zobaczcie sobie wyniki i tyle.
Czy przyjechali prosi?! Spoko luz dzieciaki, jak byli w zeszłym roku to i teraz będą.
Zdecydowanie więcej, co ofkoz in plus. Brak ubiegłorocznego mistrza – Stefana Lenharta..?! No cóż, ale za to razem z naszym R-owym Oskarem wpadł niejaki Petralia Enrico. Ehhh… pewniak od pierwszego triku, chyba już 27 czerwca o godzinie wszyscy wiedzieli, kto wygra… No i wygrał, ale za coś go w końcu ten Etnies sponsoruje. Poziom zdecydowanie wyższy, rok do przodu to nie rok do tyłu. Widać to było po frekfencji riderów, publiczności i po poziomie trików. Może słówko o każdym!? No, niech będzie… może trochę przynudzę ale trudno. Gutek – polski rider na 6 miejscu, uratrował troszkę honor pomimo kontucji kolana i uszkodzenia nadgarstka, którego się nabawił podczas gleby. Koti bardzo zawiódł, bo nie wszedł do finału – f/s na sw. 5-0 oraz liczne triki z fejki, jednak ze zbyt małą skutecznością. Eryk dusił pięknie – ogromny bluntslide na
największym murku zduszony razy dwa, b/s tailslide na tym samym murku albo 360 flip na boardslide, szkoda, że na przejazdach nie szło mu tak dobrze. Jacek Jakubowski – półfinały git – blunt na murku i pare innych, mniej technicznych trików. Wojtek Jaworski wypadł słabo, Gołota zdusił pełny wachlarz postawowych sztuczek – kickflip, długi noseslide. No i zapomniał o swoim drugim przejeździe z tego co mi wiadomo. Przemek Cymbalski zrobił zajebistego kickflipa na nosegrind na największej skrzyni Benek jak obserwowałem jeździł lajtowo ze średnią skutecznością, jednak na swoich przejazdach pokazywał co potrafi tak dobrze, że wszedł do finału. Zbyszek Kaczmarek nie najlepiej – odpadł w eliminacjach, tak samo Marcin Majewski. A nasz rodak Oskar Oglecki widać, że robi postępy bo w zeszłym roku bez podium a teraz już na czwartym miejscu. Rafał Lejman z Łodzi – m.in. double flip to fakie i prawie wylądowany lot z vertu. Anglicy zdecydowanie vertowo, czesi natomiast street bardziej. Mają tam niezłych masterów, kolesie po kilkanaście lat i w przejeździe robią 360 flip na funboxie, kickflip na b/s lipslide, b/s flip przez kosz na śmieci, crooked i noseslide na największym murku, ogromne flipy na f/s i b/s na banku. Mocni są, nawet się jeden pod koniec swojego przejazdu pożygał. Żaden z naszych Polskich masterów napewno nie byłby w stanie zajebać takiego przejazdu, mimo swojego wieku i stażu. Młodzi Czesi są najlepsi, jeżeli będą dusić tak jak duszą to cała Ameryka przed nimi.
Zawody, tak jak w zeszłym roku zaczynały się codzinnie około południa z tym, że ludzi i riderów wpuszczano już od 10:00. Po nabyciu biletów lub też założeniu zielonych opasek na rękę i plakietek na szyję można było wejść. W tym roku na przeciętnego widza nie czekały już białe opaski na rękę, tylko zwykłe bilety i stemple na ręce. Od otwarcia do rozpoczęcia zawodów trwało wielkie jeżdżenie na free – każdy robił co mógł i umiał. Ogromnu huk, wogóle nie słychać było co mówili prowadzący imprezę Michał ‘Helena’ Krawczyk oraz Dominik ‘Słonik’ Włodarkiewicz. No to żeby się nie męczyć oglądaniem jak się chłopaki rozgrzewają luknijmy co na zewnątrz hali. Sklepiki… Marsa i Snickersa pod dwa zeta rekompensują trochę deski Brotherhood minilogo po 99… Stoiska spożywcze a także skateboardowe – głównego organizatora – firmy Mentor Super Corporacja, California, Burak – skatehopy z Łodzi, dystrybutor Walker West – czyli łódzkie Bottle, Flame oraz Nasty, Brotherhood z Wrocławia wraz z całą ekipą, Malita, Empire, Fenix czyli Uniform dystrybucja, jeszcze Extreme TV… kogoś pominąłem?!
Być może.. aha no i jeszcze skatepark dla publiczności – to co w zeszłym roku + 1 skrzynka – grindbox. Ok, wracamy do hali bo tam zaczynają się przejazdy – każdy ma 2 po 1 minucie. Organizacja wyraźnie lepsza – było nieco mniej chaosu, nie doliaczno każdemu za dużo czasu. Prowadzący wyraźnie starali się mobilizować jeżdzących a nie śmiać przy ich glebach jak miało to miejsce rok temu. Można czekać na relację nawet w TVN, za to patronat VIVY Polskiej to moim zdaniem błąd – chyba pamiętacie ich relacje i wywiady z zeszłego roku?! Moja babcia wymyśliła by na poczekaniu ciekawsze i bardziej rzeczowe pytania. Aha i sporo japońców, hehe japońce mają to do siebie że wszędzie cykają fotki – a ludzi spragnionych fotek od groma. No to po cichu wjazd na dół i szybka reakcja ochrony – nie ma plakietki ani zielonego syfu na ręce, do widzenia. EEE…. bez ściemniania tyle na temat organizacji i ogólnego przebiegu wszystkiego poza przejzadami. Teraz wgryźmy się w sedno.
Intro & co jak i gdzie
Zmiana ta została wprowadzona ze względu na niską frekfencję w zeszłym roku. No cóż, organizatorzy myśleli że pod koniec czerwca wszyscy mają zapierdziel w szkole i to jest przyczyną. Jednak początek wakacji również nie jest okresem idealnym, choćby ze względu na fakt wakacyjnych wyjazdów. Podobnie jak w zeszłym roku MSS miało miejsce w Toruniu w hali Tor-Tor.
Wykorzystano zeszłoroczny skatepark z wprowadzeniem kilku zmian technicznych. Przede wszystkiem niej vertu, a więcej streetu. Zmiana chyba słuszna bo w Polsce riderów vertowych jak na lekarstwo. Na początek może dla wszystkiech zainteresowanych – materiał fotograficzny z montowania skateparku, udostępniony przez firmę Mentor. Warto omówić zmiany jakie wprowadzono nieco dokładniej – po pierwsze brak podwójnego verta połączonego prostopadle, na którym w zeszłym roku Lee Blackwell robił zmianę deski w locie. Dostawiono stół piknikowy do manuali i bluntów, wrac c hopką do niego. Dodano także kosz na śmieci do przeskakiwania wraz z hopką do niego oraz niski, łukowy czyli banan. Nie było też popularnego miejsca do siedzenia na środku hali. Ogólnie rozkład przeszkód uległ zmianom – skatepark już nie ten sam. Hale otwierają się codziennie od godziny 10:00 rano. Nie oszukujmy się, drogo nie było – ceny biletów wygladały następująco: